Wsparcie i zdrowienie
Artykuły w tej kategorii pomagają odzyskać równowagę, siłę i poczucie bezpieczeństwa po trudnych doświadczeniach. Znajdziesz tu porady ekspertów, inspirujące historie oraz informacje o dostępnych formach wsparcia psychologicznego i społecznego.
W życiu czasem trafiamy na ludzi, którzy bardzo potrzebują naszej obecności. Zwłaszcza osoby, które przeszły przez coś trudnego – np. doświadczenie przemocy czy traumy. Ich potrzeba bliskości i bezpieczeństwa jest ogromna. Szukają kogoś, kto będzie „obok”. Kto nie oceni, nie zostawi, nie ucieknie. Czasami ten „ktoś” to właśnie Ty.
„Już nie jestem ofiarą. Przeszłam swoje piekło, odcięłam się, przeszłam terapię, nauczyłam się żyć na nowo. A mimo to… tamtej nocy znów wsiadłam w samochód.”
Nie wiem, czy to był strach. Może litość. Może stary odruch. Zadzwonił. Był w potrzebie. Nie wiem, czy naprawdę. Ale wtedy to nie miało znaczenia.
O intymności zwierzeń osoby, która doświadczyła przemocy
Kiedy ktoś pozwala ci zajrzeć w głąb swojego bólu, zaprasza cię do najintymniejszego zakątka swojego życia — miejsca, gdzie jeszcze niedawno panował strach, chaos i samotność. To przestrzeń, do której dostęp mają nieliczni, a każdy krok musi być ostrożny i pełen szacunku.
Zmiany w życiu mają różny wymiar. Od zmiany fryzury, przez zmianę mieszkania aż do zmiany stanu cywilnego. Czasem czujemy je od razu, a czasem wszystko przebiega powoli. Co mówią kobiety, które wyszły z toksycznego związku? To kilka przykładów.
Nawet po latach, echo przemocy nie milknie
Rozstanie z osobą, która stosowała przemoc – psychiczną, fizyczną czy ekonomiczną – to wielki krok ku wolności. Ale ta wolność nie zawsze jest od razu pełna. Ofiary przemocy często mówią: „już nie jesteśmy razem, ale on nadal siedzi w mojej głowie”. I rzeczywiście – pewne zachowania, sytuacje, a nawet intonacja głosu innych osób mogą wywoływać niepokój, lęk czy… porównania do byłego partnera.
Zadaję sobie pytania. Nie codziennie, ale często. Czy jestem wystarczający? Czy kocham tak, jak powinno się kochać kogoś, kto przetrwał piekło? Czy jestem wystarczająco delikatny, wystarczająco obecny, wystarczająco czuły?
Nie oceniam. Staram się nie mówić, co mogłoby być „lepsze” — nawet jeśli czasem widzę wyraźnie, że coś prowadzi donikąd. Moje uwagi chowam głęboko. Wiem, że każde zdanie może być źle odebrane, zrozumiane nie tak, jak chciałem. Nie dlatego, że ona nie rozumie. Tylko dlatego, że kiedyś każde słowo było bronią. A nawet najpiękniejsze zdanie — raniło.
W świecie, który często stawia na szybkość, skuteczność i twardość, wysoka wrażliwość może być odbierana jako coś niewygodnego, a czasem nawet problematycznego. Tymczasem wrażliwość to nie wada – to cecha temperamentu, która niesie ze sobą ogromny potencjał empatii, głębokiego postrzegania świata i wyjątkowej uważności.
Była już po wszystkim. Po latach przemocy, po koszmarze, który codziennie odbierał jej siły i nadzieję. Wyszła. Odważyła się. Myślała, że teraz świat będzie prostszy, że wystarczy tylko oddychać i powoli leczyć serce.
Ale prawda jest inna – przeszłość wraca tam, gdzie najmniej się jej spodziewasz.
On – przyjaciel. Człowiek, któremu chciała wierzyć. Mówił do niej z troską, której tak bardzo pragnęła usłyszeć:
– Zamocuję ci poręcza. Żebyś miała bezpieczniej.
Te słowa utkwiły w jej sercu jak światełko. Tak mało, a tak wiele. Poręcza nie były tylko metalem przy ścianie. Dla niej były symbolem – znakiem, że ktoś widzi jej kruchość, że komuś zależy, żeby się nie potknęła, żeby nie spadła, żeby była chroniona.
Rozmowa z Malwiną Magdaleną Sojecką, prezesem zarządu Fundacji Wspierających Sercem „Efekt Motyla”
- Skąd wziął się pomysł na nazwę Fundacji Wspierających Sercem „Efekt Motyla”?
- Wyniknął z inspiracji procesem transformacji i regeneracji po trudnych przeżyciach związanych z przemocą i bolesnym rozwodem.
Kiedy Anna miała odwagę spakować kilka rzeczy do torby i zabrać swoje dzieci z domu, wiedziała tylko jedno: nie może już dłużej żyć w strachu. Za sobą zostawiła lata przemocy, upokorzeń i ciszy, której nikt nie chciał słuchać. Przed sobą miała… pustkę.
Nie wiedziała, gdzie pójdzie. Nie miała pieniędzy, mieszkania, wsparcia. Miała tylko swoje dzieci i nadzieję, że ktoś poda jej rękę.
